„Eclipse” oznacza graniczny moment, w którym przysłonięcie starego umożliwia zobaczenie i narodziny nowego, to moment zawieszenia czasu, chwila pomiędzy przeszłością a przyszłością, w której proces przemiany osiąga punkt kulminacyjny. To czas wewnętrznej przemiany, wymagający cierpliwości i akceptacji faktu, że rozwój nie zawsze przebiega w pełnym świetle i jasności. To metafora koniecznego cienia, przez który przechodzi światło, aby zmienić formę.
W trakcie zaćmienia dochodzi do fizycznego nałożenia się dwóch ciał niebieskich. Stara tożsamość lub dotychczasowy porządek zderza się z tym, co nieuchronnie nadchodzi. Zaćmienia nie da się zatrzymać – rządzą nim potężne, naturalne prawa. Transformacja jest nieunikniona, musi się wydarzyć, niezależnie od oporu. Ma wymiar przeznaczenia lub naturalnego, choć bolesnego cyklu życia.
„Eclipse”, to obietnica, że po przejściu przez mrok nic już nie będzie takie samo, staje się intymną opowieścią o kryzysie tożsamości, przewartościowaniu i narodzinach nowego „ja”. To moment, w którym dotychczasowe mechanizmy obronne i wyuczone role przestają działać, a człowiek zostaje skonfrontowany z tym, co dotąd spychał do podświadomości.
W czasie zaćmienia świat nagle cichnie, temperatura spada, a znany krajobraz staje się obcy. W wymiarze osobistym to stan zawieszenia – moment, w którym stara wersja Ciebie już umarła, a nowa jeszcze się nie narodziła.
Kluczowy moment to faza największej bezbronności, ale też maksymalnego potencjału twórczego.
Najpiękniejszym elementem zaćmienia jest to, że faza całkowitego mroku trwa krótko. Tuż po niej następuje zjawisko tzw. „pierścienia z diamentem” – moment, gdy pierwsze promienie słońca przebijają się zza tarczy księżyca.
Po przejściu przez kryzys, światło powraca, ale jest już inne. Ty też jesteś inny – bogatszy o doświadczenie mroku, silniejszy i bardziej autentyczny.
Tekst: Jacek Jasiniak